Medjugorie 2015 – relacja

Pielgrzymka do Medjugorie – 34. Rocznica objawienia
W dniach 20 czerwca – 28 czerwca 2015 roku odbyła się pielgrzymka do Matki Bożej – Królowej Pokoju w Medjugorie.
Jest to miejscowość położona w południowej części Hercegowiny, słynącej głównie z objawień Matki Bożej. Jak twierdzi sześcioro widzących, Matka Boża zaczęła się ukazywać 24 czerwca 1981 roku w miejscu zwanym Podbrdo, mieszczącym się u podnóża wzgórza Crnica i tam też objawia się do dzisiaj. Pielgrzymka została zorganizowana przez apostolat „Złota Róża”.
20 czerwca 2015 r.
W sobotę, pierwszego dnia naszego pielgrzymowania, zebraliśmy się o godzinie 6 rano przy kościele pw. Św. Józefa. Po krótkiej modlitwie i błogosławieństwie udzielonym przez naszego proboszcza ks. Waldemara, wyruszyliśmy w drogę. Około godziny 12 dotarliśmy do Sanktuarium św. Jana z Dukli, w którym podczas Mszy świętej prosiliśmy o potrzebne łaski na czas pielgrzymowania. Następnie udaliśmy się na nocleg do Mariabesnyo, miejscowości położonej w okolicy Budapesztu, w której znajduje się Sanktuarium z cudowną figurką Maki Bożej. Na miejsce dotarliśmy około godziny 22.
21 czerwca 2015 r.
Dzień rozpoczęliśmy po porannej Mszy świętej w przepięknym Sanktuarium w Mariabesnyo. Po śniadaniu wyruszyliśmy do Medjugorie. Cała droga na miejsce docelowe przebiegła w cudownej atmosferze życzliwości, radości i uprzejmości. Nie zabrakło również śpiewu i modlitwy. Trasę umilały dwie wspaniałe pilotki: siostra Ewa i siostra Grażynka, które wprowadzały nas w duchowy stan pielgrzymowania. Siostra Ewa podczas podróży dzieliła się z nami wieloma ciekawymi doświadczeniami z poprzednich pielgrzymek. Pokazywała nam również, jak wielką moc ma modlitwa, np. gdy zbliżaliśmy się do granicy, odmawialiśmy koronkę za dusze zmarłych celników „Jezu pomóż, Matko ratuj” i prosiliśmy o sprawne przekroczenie granicy. Faktycznie przeprawa odbyła się bez najmniejszych problemów – szybko i sprawnie. Tego dnia przyjazd do Medjugorie nieznacznie się opóźnił ze względu na wypadek na drodze pod Mostarem. Na miejsce dojechaliśmy ok. 23, gdzie czekało już na nas zakwaterowanie, obiadokolacja i upragniony odpoczynek.
22 czerwca 2015 r.
Pierwszy dzień w Medjugorie. Po śniadaniu wyruszyliśmy na Kriżevac. Jest to wzgórze wznoszące się ponad Medjugorie (520 m), na którym parafianie 15 marca 1934 roku wznieśli krzyż ze zbrojonego betonu, o wysokości 8,56 m. Na krzyżu wyryto wówczas napis „Jezusowi Chrystusowi, Odkupicielowi rodzaju ludzkiego na znak wiary, miłości i nadziei” – na pamiątkę 1900 rocznicy męki Jezusowej. Wokół krzyża zostały wmurowane relikwie krzyża Jezusa, otrzymane z tej okazji z Rzymu. Od początku objawień Matki Bożej na Kriżevac zaczęto odmawiać drogę krzyżową. W tym miejscu umieszczono również płaskorzeźby wykonane z brązu. Na każdej z nich (wyjątek stanowi modlitwa w ogrodzie Getsemani) znajduje się postać Matki Boskiej. Dla pielgrzymów Kriżevac oznacza wezwanie na spotkanie z Jezusem w Jego męce, by odkryć Jego miłość. Również i my wyruszyliśmy z modlitwą na ustach, by w głębokim skupieniu rozważać poszczególne stacje męki Pańskiej. Słowo Boże głoszone przez naszego opiekuna duchowego – ks. Adama, docierało do najdalszych zakątków naszych serc i powodowało, że niejedna łza popłynęła po policzku. Każdy z nas niósł ze sobą w plecaku intencje (swoje, bliskich osób oraz znajomych). Część z nas zdecydowała się wejść na wzgórze boso. Nie było to łatwe, ponieważ ścieżka prowadząca na górę była złożona z małych i dużych kamieni. Ku zaskoczeniu wielu osób, nikomu nic się nie stało i nikt nie doznał żadnych zranień. Ci, którym wejście nie sprawiało większych problemów, pomagali innym. Życzliwość i serce okazywane bliźniemu radowały nasze serca. Staliśmy się jedną wielką i przede wszystkim radosną rodziną. Dbaliśmy wzajemnie o siebie,( każdy z uczestników pielgrzymki losował swojego przyjaciela , a słowo przyjaciel zobowiązuje). Wejście na górę trwało około 5 godzin. Na wzgórzu, pomiędzy dwoma stacjami drogi krzyżowej, został umieszczony kamień, w który wbudowano płaskorzeźbę wykonaną z brązu. Przedstawia ona Ojca Slavko. Był to człowiek, który mówił to, co myślał i czynił to, co mówił, postępując zgodnie z przesłaniem ewangelii i orędziami Królowej Pokoju. Tam też mieliśmy czas na indywidualną modlitwę, odpoczynek oraz posiłek. Po błogosławieństwie udzielonym przez naszego ks. Adama, wyruszyliśmy w drogę powrotną, do miejsca zakwaterowania. Po obiadokolacji mieliśmy czas wolny. Codziennie o godzinie 18 na placu przy Ołtarzu polowym obok Kościoła pw. Św. Jakuba odmawiany był różaniec. Godzinę później odprawiano Międzynarodową Mszę świętą, zaś o godzinie 21-22 obywały się Adoracje Pana Jezusa, ukrytego w Przenajświętszym Sakramencie. Adoracja odbywała się w przepięknej atmosferze. Każdy oddany był modlitwie, rozważaniu i zadumie, a w tle grała cudowna muzyka i śpiewano pieśni w różnych językach. Wielu twierdziło, że modlitwa śpiewana brzmiała wręcz jak chór anielski. Obserwowałam osoby wracające na miejsce noclegowe. Na każdej twarzy gościł uśmiech a oczy błyszczały ze szczęścia. Widać było, że mają serca przepełnione miłością do Boga i bliźniego.
23 czerwca 2015 r.
Wtorek był kolejnym dniem, który rozpoczęliśmy wspólną poranną modlitwą na brewiarzu, potem udaliśmy się na śniadanie. Po posiłku wyruszyliśmy na spotkanie z siostrą Barbarą ze Wspólnoty Błogosławieństw. Zaproponowała nam zapisanie się do szkoły Maryi i zaproszenie Jej do codziennego życia. Jest to droga, którą powinniśmy kroczyć, by zbliżyć się do Boga i żyć z Nim w sercu. Droga ta oparta jest na pięciu kamieniach: porannej modlitwie, mszy świętej, spowiedzi z komunią, poście i czytaniu Pisma Świętego. Spotkanie z siostrą Barbarą spowodowało, że nasze serca coraz bardziej przepełniała radość. Tego dnia odwiedziliśmy również małżeństwo z Kanady, zamieszkujące w dworku. Usłyszeliśmy od Nancy wiele mądrych słów i wskazówek, mówiących nam, jak można wyjść z uzależnienia i że jest to możliwe jedynie wtedy, gdy otworzymy się na działanie Boga. Bóg działa w naszym życiu wówczas, gdy Go do siebie zaprosimy. Nie jest to łatwa droga, ale jest to możliwe . Powrót ze śpiewem na ustach, kolejny posiłek i czas wolny a dla chętnych również wieczorny różaniec, Msza święta i Adoracja Przenajświętszego Sakramentu. Jeśli ktoś pragnął adorować Pana Jezusa całą noc, to również miał taką możliwość w kościele parafialnym pw. Św. Jakuba.
24 czerwca 2015 r.
O godzinie 6 rano uczestniczyliśmy w tradycyjnym Marszu Pokoju, wiodącym od klasztoru Św. Antoniego w Humacu do kościoła parafialnego pw. Św. Jakuba w Medjugorie. Trasę wynoszącą ok. 15 km pokonaliśmy z modlitwą i śpiewem, w towarzystwie pielgrzymów różnych narodowości. Pogoda tego poranka była idealna – umiarkowane słońce, odrobina deszczu dla ochłody (wywoływał on nasz uśmiech, gdyż dla nas był jak chrzest z rąk Św. Jana). Ok. 9.30 dotarliśmy na plac przed kościołem. Następnie udaliśmy się na śniadanie, podczas którego rozpętała się burza i zaczął padać ulewny deszcz. Radowaliśmy nasze serca i dziękowaliśmy Bogu za tę łaskę, którą nas obdarzył tego poranka. Po śniadaniu był czas na własne potrzeby, a po południu odbyło się codzienne spotkanie na placu przed kościołem na Mszy świętej i Adoracji Pana Jezusa. Tego dnia mieliśmy dwoje solenizantów – siostrę Jasię i brata Jasia.
25 czerwca 2015 r.
Po śniadaniu wyruszyliśmy na Górę Objawień – miejsca pierwszych objawień Matki Bożej, zwanym Podbrdo. Od domów do samego punktu objawień prowadzi stroma ścieżka, przy której w 1989 roku umieszczono płaskorzeźby z brązu, przedstawiające radosne i bolesne tajemnicze różańca. Na drodze do miejsca objawień ustawiono wielki drewniany krzyż, będący symbolem miejsca, w którym Matka Boża trzeciego dnia objawień po raz pierwszy nawoływała do pokoju. W miejscu objawień, w 20 Rocznicę, postawiono również figurkę Królowej Pokoju. Dla nas, pielgrzymów, było to spotkanie z Matką Bożą, dzięki modlitwie indywidualnej oraz różańcowej. Nie wchodziliśmy sami na górę, ponieważ mieliśmy ze sobą figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku. Niesamowite, jak wielkie przeżycie towarzyszyło przy tym nam wszystkim. Były to niepowtarzalne chwile spędzone z Maryją. W drodze powrotnej przy ścieżce prowadzącej z miejsca objawień w kierunku niebieskiego krzyża, zostały umieszczone płaskorzeźby przedstawiające tajemnice chwalebne różańca. Również w tym miejscu regularnie spotyka się grupa modlitewna jednego z widzących – Iwana. Z modlitwą różańcową na ustach, w zadumie zeszliśmy z góry, oddając się refleksjom. Wróciliśmy na miejsce zakwaterowania, w którym czekała już na nas pyszna obiadokolacja. Po południu, o godzinie 18 odbył się różaniec, Msza święta i Adoracja Przenajświętszego Sakramentu. Uduchowieni, pełni radości, ze spokojem w sercach wróciliśmy do naszego miejsca noclegowego.
26 czerwca 2015 r.
Ten dzień był szczególny dla dziewiętnastu osób przede wszystkim dlatego, że te osoby rozpoczęły go wejściem na górę Kriżevac. Miało to miejsce o godzinie 2 w nocy, z latarką w ręku poddawaliśmy się refleksji przy poszczególnych stacjach drogi krzyżowej. Szliśmy w milczeniu, co robiło ogromne wrażenie – spotkanie sam na sam z Jezusem. Uczucie, które temu towarzyszyło, jest trudne do opisania a przeżycia te pozostaną na zawsze w naszych sercach. Na górze przy Krzyżu odbyło się indywidualne błogosławieństwo z nałożeniem rąk przez naszego wspaniałego ks. Adama. Co więcej, miało to miejsce w obecności Matki Bożej, która w tych godzinach schodzi na ziemię i adoruje Krzyż Pana Jezusa. Po śniadaniu, o godzinie 7.30 udaliśmy się nad Morze Adriatyckie. Jadąc, podziwialiśmy krajobrazy, które były zachwycające, jak z bajki. O godzinie 11 zatrzymaliśmy się przy Grocie Chorwackiego Laurdes na Mszę świętą. Oprawa Mszy świętej została przygotowana przez księdza i uczestników pielgrzymki. Po Eucharystii udaliśmy się na plażę, na której uwielbialiśmy Boga, podziwiając piękno, które stworzył. Relaksowaliśmy się wspólnie, spędzając czas na rozmowie i kąpieli. Towarzyszyło nam uczucie błogości. Po odpoczynku powróciliśmy do Medjugorie. W autokarze nasze wspaniała pilotka Ewa oznajmiła nam, że ma jeszcze dla nas „wisienkę na torcie”. Jak się okazało, tego dnia, o godzinie 22 widzący Iwan miał mieć spotkanie z Matką Bożą na Górze Objawień, a my dostaliśmy szansę, by być obecnymi podczas tego niesamowitego wydarzenia. Każdy z uczestników chciał wziąć udział w tym wspaniałym spotkaniu, ale nie każdemu pozwoliło na to zdrowie. Dlatego też weszli tylko ci, którzy mogli, zabierając w sercach pozostałych. Po wieczornej Mszy świętej i Adoracji Krzyża, o godzinie 21 część osób wyruszyła na spotkanie. Dookoła towarzyszyły nam tłumy ludzi z latarkami w ręku – zmęczeni, ale radośni, wchodziliśmy na Górę, pod figurkę Matki Bożej . Była tam obecna grupa modlitewna, której przewodniczył Iwan. Otaczali nas z każdej strony modlący się ludzie, którzy tworzyli niezwykłą atmosferę duchowości, a nam towarzyszyło niesamowite uczucie oczekiwania. Zejście Matki Bożej na ziemię wywarło na każdym z nas wielkie wrażenie, które trudno oddać słowami. Uczucie to zapisało się w naszych sercach już na zawsze. Było to niesamowite przeżycie. Dla wielu z nas stanowiło ono dopełnienie naszej wiary. Czuliśmy obecność naszej ukochanej Matki, która skierowała do nas takie orędzie: „ Drogie dzieci, również dziś jestem z wami i z radością wszystkich was wzywam : módlcie się i wierzcie w siłę modlitwy. Dziatki otwórzcie wasze serca, aby Bóg was wypełnił swoją miłością i będziecie radością dla innych ludzi. Wasze świadectwo będzie mocne i wszystko co czynicie będzie przeplecione Bożą delikatnością. Jestem z wami i modlę się za was i wasze nawrócenie, dopóki nie umieścicie Boga na pierwszym miejscu. Dziękuję że odpowiedzieliście na moje wezwanie. „
27 czerwca 2015 r.
Po porannej modlitwie i śniadaniu, wyruszyliśmy do Sanktuarium w Tihalinie, aby na mszy świętej podziękować za otrzymanie łaski i by prosić Maryję o dalsze błogosławieństwo. W późnych godzinach wieczornych dojechaliśmy do Miszkolca na Węgrzech, gdzie zjedliśmy obiadokolację i mieliśmy nocleg w hotelu „Berlin”.
28 czerwca 2015 r.
W tym dniu udaliśmy się w drogę powrotną do Polski. Zatrzymaliśmy się w Sanktuarium Matki Bożej Starowiejskiej w Starej Wsi koło Brzozowa, w Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek . W tym miejscu uczestniczyliśmy w ostatniej dziękczynnej Mszy Świętej. Modliliśmy się również przy sarkofagu Sł. B. Leonii Nastał. Zwiedziliśmy Sanktuarium i sale muzealne. Do Puław dojechaliśmy ok. 2 w nocy. Zadowoleni i z sercami przepełnionymi miłością, udaliśmy się do swoich domów.

Pielgrzymi